Zastanawiałyście się kiedyś dokąd prowadzi bezmyślność i gdzie są granice ludzkiej wytrzymałości? Mówi się, że człowiek potrafi znieść wszystko, ale chyba nie do końca i nie zawsze. Podobnie, jak nie zawsze jesteśmy w stanie ocenić niebezpieczeństwo płynące z bezmyślności i zwykłej głupoty. Szczególnie jeśli wziąć pod uwagę nastolatki i ich ograniczone myślenie w konfrontacji ze światem dla dorosłych. Tak, jak miało to miejsce ostatnio… w Strzegomiu.
Na „Youtube” pojawił się filmik o „rewelacjach” seksualnych dorastającej dziewczynki. 16-latka, o niewinnej buzi aniołka, opowiadała z ekscytacją o perwersjach seksualnych, wymieniając pseudonim osoby, z którą rzekomo je robiła. Mężczyzna popełnił samobójstwo.
Pikantne historyjki o „miłości francuskiej” i stosunku analnym streszczone wulgarnym językiem zupełnie nie pasują do wizerunku nastolatki, o twarzy dziecka… A jednak! Ci którzy oglądali nagranie, uznali je za kolejną odsłonę Galerianek, tym razem z prowincji. I nawet nikomu nie przyszło do głowy , że szokujący filmik zamieszczony w sieci może spowodować taką tragedię - ludzką śmierć! Gdzie wobec tego leży błąd?
Internet nie jest dla dzieci?
Zapewne tragiczne zdarzenie nie miałoby miejsca, gdyby nie globalny zasięg Internetu. Jeśli wierzyć doniesieniom prasowym 21-letni mężczyzna popełnił samobójstwo po tym, jak zamieszczony w sieci filmik stał się popularny w lokalnym środowisku. Wymieniany przez nastolatkę pseudonim był powszechnie kojarzony z mężczyzną, który nie mógł znieść oskarżeń i w akcie desperacji targnął się na własne życie.
Dlatego wszyscy powinniśmy pamiętać, że w sieci poza rozrywką można znaleźć też mnóstwo niebezpiecznych treści, nieodpowiednich dla dzieci i nastolatków. Internet, to wielkie „śmietnisko”, niebezpieczne narzędzie sterowane przez niewłaściwych ludzi niesie śmierć i krzywdy psychiczno-emocjonalne. O ile przyjąć, że„zwierzenia” nastolatki były wytworem fantazji, o tyle jej ordynarna wiedza na tematy seksualne wydawała się niestety prawdziwa. Zapewne zaczerpnięta z filmów porno…
Zawiedli dorośli?
Niestety rodzice są często zbyt leniwi… Kiedy zależy im ma wolnym czasie, albo jeśli myślą o kolejnym etacie w pracy, kupują dzieciom komputery. Braki wychowawcze rekompensują nowym modelem telefonu i nieograniczoną swobodą. A ta potrafi być nieznośną i jest początkiem złego. Dzieci do prawdziwego rozwoju potrzebują zasad i zainteresowania rodziców. Trudno jest nie popełniać głupstw i nie być agresywnym, skoro w domu panuje zupełny chaos. Każdy ma swoje sprawy i nie ma wspólnych…, wówczas Internet staje się przyjacielem – tylko pozornym. Być może 16. z Strzegomia nie byłaby zdemoralizowana, gdyby rodzice naprawdę byli blisko? Może młody mężczyzna nie popełniłby samobójstwa, gdyby obsługa strony wcześniej zablokowała filmik z szokującym nagraniem?
Nie czekajmy na kolejne doniesienia o tragediach z powodu treści w Internecie. Na co dzień, zapobiegajmy nieszczęściom kontrolując poczynania naszych dzieci, zasiadających przed monitorami. Róbmy, to jak najczęściej, a na czas naszej nieobecności zainstalujmy internetowego „anioła stróża” – program blokujący dostęp do stron dla dorosłych. Wprawdzie, to tylko połowa bezpieczeństwa, ale aż połowa sukcesu!




