„Nocnik” to tytuł najnowszej książki znanego reżysera Andrzeja Żuławskiego. Wydana przez Wydawnictwo Krytyki Politycznej, zanim zdążyła pojawić się na księgarskich półkach wzbudziła ogromne kontrowersje i lawinę medialnych spekulacji, dotyczących przede wszystkim podobieństwa niektórych postaci przedstawionych w książce, do autentycznych osób.
„Nocnik” to dziennik pisany nocą, zbiór zapisków dotyczących filmów, książek, przemyśleń, ale również miłosnych historii. Żuławski w żaden sposób nie ograniczał i nie stopował w niej swego języka. Niezwykle dosłowna proza, miejscami bardzo wulgarna szokuje i porusza. Jak mówił sam autor na rok przed wydaniem książki, obawiał się - czy Krytyka Polityczna będzie miała takie jaja żeby to wydać(…), tam jest wywalona prawda (…) „Nocnik”- ja pozwalam sobie na wszystko.
Najwięcej kontrowersji wzbudza jednak opisana w książce postać Esterki, córki polityka i projektantki mody widywana z producentem Weinsteinem. Ten opis do złudzenia przypomina Weronikę Rosati, z którą reżyser miał ponoć krotki romans w 2008 roku. Autor „Nocnika” nie szczędzi postaci Esterki ostrych, wręcz wulgarnych słów nazywając ją między innymi "szmatą, w którą spuszczają się hollywoodzkie chuje". Sam Żuławski bardzo agresywnie reaguje na wszelkie pytania o to, czy Rosati była inspiracją dla postaci z jego najnowszej książki. Kategorycznie temu zaprzeczając, podkreśla, że "wszelkie podobieństwo do osób i wydarzeń jest całkowicie przypadkowe i niezamierzone". No cóż, pozostaje wierzyć autorowi, choć mając na uwadze tak liczne podobieństwa pomiędzy byłą kochanką Żuławskiego, a przedstawianą w książce postacią trudno oprzeć się wrażeniu, że jeśli nie w sposób zamierzony, to na pewno podświadomie kreując Esterkę miał na myśli Weronikę.




