06.02.10

Za młoda na miłość?

O tym, jak wiele w mężczyznach jest z chłopów wiemy wszystkie doskonale, ale czy równie dobrze wiemy o tym, że w nas kobietach kryją się „małe dziewczynki”? Przecież podobnie jak nasi partnerzy lubimy poszaleć, zapomnieć o „bożym świecie”, marzy nam się słodka beztroskość, na którą, w obliczu codzienności nie pozwalamy sobie zbyt często. Dom, rodzina, dzieci i natłok obowiązków sprawiają, że nie ujawniamy w sobie „małych księżniczki”. I trochę mam z tego powodu przykro, bo która z nas nie lubi wracać do lat dziecinnych?

Zwykle to nasi mężczyźni poniekąd kształtują w nas kobiety, to oni decydują o tym, ile jest w nas z dojrzałej kochanki, odpowiedzialnej pani domu i bezradnej słodkiej dziewczynki. Kiedy młoda, zaledwie pełnoletnia kobieta wiąże się z poważnym, odpowiedzialnym starszym mężczyzną, wydaje się, że to dobrze...  Jeśli oboje darzą się miłością, ona mu ufa, on jej nie zawiedzie. Stworzy jej ciepły dom i zapewni bezpieczeństwo. Chyba powinna być szczęśliwą, bo czy można chcieć czegoś więcej? Skoro dzisiejsi, młodzi mężczyźni są nieodpowiedzialni, nie wykazują się zdrowym rozsądkiem, to spokojna przyszłość wydaje się być spełnieniem marzeń!  Tylko, czy zawsze?

Ca za dużo to niezdrowo, czyli… szczerze o życiu
Zdarza się, że kobietom na pozór szczęśliwym, zrealizowanym i tryskającym radością czegoś brakuje… Bywa, że któraś z nich przyznaje, jak to w uporządkowanym życiu, brakuje jej chaosu, że codzienną przewidywalność zamieniłby na chwilową niepewność. Chciałaby pomylić się, podjąć jakąś decyzję i nie pytać zawsze o zdanie bardziej doświadczonego partnera…I jeśli komuś przyszłoby do głowy, że to wszystko są jedynie wyimaginowane problemy znudzonej spokojnym życiem kobiety, to raczej tkwi w błędzie. Nie da się polemizować z pragnieniem doświadczenia młodzieńczej, spontanicznej miłości i związanymi z nią wzlotami i upadkami, których nie miało się okazji przeżyć. Bo stabilizacja pojawiła się zbyt szybko…

Bajka to czy nie?
Młodziutka kobieta i dojrzały mężczyzna, a między nimi miłość, chęć bycia razem bez względu na wszystko, wspólne plany, ślub... Historia jak z bajki, tylko codzienność już zupełnie zwykła. Domagająca się kompromisów, bo przecież trudno wymagać od statecznego   
faceta, że nagle stanie się młodzieniaszkiem… Już chyba kobiecie łatwiej przyjdzie dojrzeć, by mieli wspólny świat. Czy to dobrze?

Chodzi o proporcje…
Wszystkie tak samo pragniemy dojrzałego, czułego i delikatnego partnera. Marzymy o poczuciu bezpieczeństwa i pewnej stabilizacji, ale bez przesady. Zamiast „troskliwego ojca”, „wujka dobrej rady” potrzebujemy, prawdziwego mężczyzny, który będzie w stanie czasami poszaleć z naszą skrywaną „małą dziewczynką”…

Autor artykułu:
Caterina
3
Twój głos: Brak Średnia: 3 (1 głos)

Komentarze

Dodaj swoją opinię



7 + 1 =
Aby mieć pewność, że nie jesteś robotem, rozwiąż zadanie matematyczne, np. 1+3, wpisz 4.

Do góry

Zostań SuperKobietą

Zarejestruj Mnie

Ranking autorów

Ranking artykułów