Powszechnie przyjmuje się, że każdy lubi seks. Jednak ten, kto tak myśli, jest w błędzie. Statystyki mówią co innego. Z przeprowadzonych w 2008 roku badań wynika, że 23% Polek w wieku 18-65 skarży się na HSDD - obniżenie popędu seksualnego. Często objawia się ono tym, że kobieta wcale nie czerpie przyjemności ze stosunku seksualnego ze swym partnerem. Naukowcy już dawno zadbali o to, by pomóc mężczyznom. Pomocną dłoń do kobiet wyciągnęli dopiero niedawno. Dlaczego kobiety musiały tak długo czekać? Bo nie do końca zdawano sobie sprawę z potencjału seksualnego pań. Po długich obserwacjach w końcu znaleziono receptę na to, by złożoną seksualność kobiet pobudzić. Z pomocą zjawił się lek zwany flibanseryną, który ma być w produkcji już w przyszłym roku. Ponadto, odkryto, że popęd seksualny kobiet wzrasta pod wpływem testosteronu obecnego także w jej ciele. Hormon ten wytwarzany jest bowiem także jajnikach i nadnerczach. Aby wzmocnić popęd wystarczy czasem podnieść poziom hormonu w organizmie. Wszystkie te działania bazują jednak na interwencji lekarza specjalisty.
Jest wielu przeciwników "zabijania" naturalnych odruchów, jakimi są zahamowania, poprzez zażywanie środków farmakologicznych. Czy rzeczywiście nie powinniśmy słuchać naszego ciała, który wysyła nam czytelne sygnały? Czy mamy prawo te sygnały zagłuszać? Kobieca seksualność jest bardzo ściśle związana z jej psychiką. To właśnie dlatego do tzw. "udanego seksu" potrzebny jest nie tylko sam partner, ale atmosfera wokół aktu seksualnego. Zanim wybierzemy się do apteki, zastanówmy się, co jest rzeczywistym problemem w związku i spróbujmy ten problem rozwiązać razem z partnerem.




