Kobietą być
09.03.10

Trzy domy nad rozlewiskiem

Tym razem lepiej było zacząć od końca, co też uczyniłam. Przeczytałam najpierw trzecią część, czyli ,,Powroty nad rozlewiskiem’’, tylko dlatego, że ,,Dom nad rozlewiskiem’’ zgłębiała moja Rodzicielka. Trzecia część, jakby na siłę napisana, by rzutem na taśmę zyskać miano bestsellera, okazała się sesją przygotowawczą do kolejnych grubych tomów, poprzednich.
 
Dla kogo te książki? Dla podróżujących studentek czy szukających ukojenia w bajkach kobiet z bagażem doświadczeń? Zdradzonych czy zdradzających? Matek czy córek? Tak naprawdę, target książki jest rozległy, jak dopływy Odry. Bajki kochają wszystkie kobiety, bez względu na wiek, bo tak naprawdę to bajka, mimo że Małgorzata Kalicińska nie prowadzi ochronki dla czytelników i równie często raczy ich opisem rozpaczy po zdradzie, jak i mega orgazmów z różnymi panami, których w życiu bohaterek nie brakuje.

Są i księżniczki i czarownice, dobre wróżki i ,,ciocie dobra rada’’. Dla każdego zresztą coś dobrego, jeśli lubi się smak mleka prosto od krowy…

Miła bajka, bo to za górami i za lasami jest dom, który pomieści wszystkich, gdzie zawsze jest czas na wódeczkę i ciężkostrawne gotowanie. Gdzie porzucona przez matkę dorosła córka znajduje swój dom, swoje miejsce, pasję i sens nowego życia, a przede wszystkim miłość. Na dokładkę historia rodzinna, tylko pozazdrościć, stabilne korzenie i trochę prawdziwych kobiecych problemów. Czytelniczka poczuje się lepiej, gdy przeczyta, że główna bohaterka boryka się z celullitem, nie ma talii, mąż ją zdradza, kochanek jest alkoholikiem, a studiująca córka robi z domu przytułek dla niestabilnych emocjonalnie artystów.

Czytanie tych książek wciąga, może dlatego, że swoboda języka przekłada się na rozpustę bohaterek. Można odnaleźć kilka całkiem ciekawych powiedzonek, jak np. ,,rybi fiut’’. Denerwowało mnie natomiast nadużywanie słowa ,,ekspiacja’’, które pojawia się na co drugiej stronie, w przeróżnych sytuacjach.
 
To była niekończąca się opowieść pełna miłości. Przepełniona wręcz. Czytając ją sama miałam wrażenie, że nawet dla mnie znalazłoby się tam łóżko, za które w dodatku nie musiałabym uiścić żadnej opłaty. Mogłabym tam się pojawić z moimi problemami, znaleźć nową kochającą rodzinę i rozwiązanie na każde ,,ale’’. Miłość nie zna granic. W końcu tytuł ,,Miłość nad rozlewiskiem’’ zobowiązuje. 

Gniot czy sposób na zbiorową psychoanalizę? Złoty środek byłby tu najlepszym rozwiązaniem, a mnie, mimo wszystko – chciało się czytać. Nawet bym poleciła te trzy grube tomy jako idealne rozwiązanie na brzydką pogodę podczas wypadu na wakacje. Dlaczego?  Miło, że autorka podkreśla, że kobieta po 40-stce to babka do rzeczy i to bardzo, która może być sercołamaczem, a do tego zaczynać od nowa i od nowa z błogą świadomością, że jakoś to będzie. W bajkach w końcu zawsze ,,jakoś to jest’’.
 

Autor artykułu:
Słowodajka
0
Twój głos: Brak

Komentarze

Dodaj swoją opinię



12 + 6 =
Aby mieć pewność, że nie jesteś robotem, rozwiąż zadanie matematyczne, np. 1+3, wpisz 4.

Do góry

Zostań SuperKobietą

Zarejestruj Mnie
Co sądzisz o chustach do noszenia niemowląt?:



Dla Czytelniczek SuperJA przygotowaliśmy konkurs na Dzień Karmienia Piersią, który będziemy obchodzić 1.08. Macie możliwość wygrania unikalnej tuniki lub bluzki do karmienia, projektu Natalii Orłow

Ranking autorów

  • November Ocena: 5
    Ilość głosów: 2
  • paulanigga Ocena: 5
    Ilość głosów: 1
  • ofca Ocena: 4.86
    Ilość głosów: 21

Ranking artykułów