Zaufanie – podstawa wszelkich związków. Jak je zdobyć, a co nam w tym przeszkadza? Dlaczego przyjaźń to ciężka praca i czy warto wybaczyć zdradę? O tym SuperJA rozmawia z psychologiem, psychoterapeutą Katarzyną Tyszką z Centrum Psychologiczno – Szkoleniowego .
SuperJA: Jakie czynniki powodują, że nie ufamy różnym osobom i niemal każdego traktujemy jak potencjalnego wroga albo osobę, która chce nas skrzywdzić?
Katarzyna Tyszka: Podłoże problemu może wynikać z naszych wcześniejszych doświadczeń w kontaktach z innymi ludźmi. Wpływ na to może mieć także wygląd zewnętrzny, sposób ubierania się, postura, mimika, gesty, ton i barwa głosu, które mogą nam kojarzyć się z osobą, która nas zawiodła, zraniła, przyczyniła do naszego niepowodzenia.
Ponadto wpływ na problemy z zaufaniem może mieć nasze środowisko rodzinne. Jeśli bliskie nam osoby uczyły nas, że nie należy ufać ludziom, jeśli byliśmy świadkami zdrad i nadużyć w stosunku do innych, jeśli w końcu nas samych dotykały sytuacje związane z nadwyrężeniem naszej ufności - wówczas zawieranym znajomościom może towarzyszyć lęk przed otwarciem się i mówieniem o swoich uczuciach, jak również lęk przed tym, że inni mogą nas zawieźć. W takich sytuacjach może pomóc psychoterapia, dzięki której uporamy się z widmami przeszłości. Niekiedy jednak przyczyna problemów może być poważniejsza i mieć swoje źródło w zaburzeniach psychicznych, wówczas może się okazać, że niezbędna będzie pomoc psychiatry.
SJ: Jak radzić sobie z lękiem przed zaufaniem? Dlaczego mamy takie opory?
Katarzyna Tyszka: Jeśli brak zaufania to tylko kwestia tego, że rozmówca nam kogoś przypomina, to może wystarczyć uświadomienie sobie, że to nie ta sama osoba, a historia nie musi się powtórzyć. Sprawa jest trudniejsza, jeśli ktoś ma kłopot z silnym lękiem i nie jest w stanie uświadomić sobie, dlaczego boi się zaufać, lub nie wie jak to zrobić. Tak może dziać się w sytuacji trudności w nawiązywaniu bliższych relacji z potencjalnym partnerem, partnerką. Wówczas niezbędna może okazać się pomoc specjalisty.
SJ: Czy warto ponownie zaufać przyjaciółce, na której zawiodłyśmy się i czy jest to możliwe? Czy nasz lęk jest wówczas uzasadniony?
Katarzyna Tyszka: Oczywiście, że warto ponownie zaufać. Zwłaszcza jeśli sytuacja, w której zawiodłyśmy się na przyjaciółce, była jednorazowa lub sprawa nie była tak ważna. Nasz lęk jest oczywiście uzasadniony. Obawiamy się, że sytuacja się powtórzy i zastanawiamy czy taka przyjaźń ma sens. Jednak reaktywacja jest możliwa. Wówczas trzeba omówić sytuację, która nas poróżniła, dowiedzieć się dlaczego tak się stało, ustalić na nowo nasze oczekiwania, przypomnieć o granicach i upewnić się, że zostałyśmy prawidłowo zrozumiane. Każdemu z nas zdarza się popełniać błędy, czasem nadużywać zaufania. Niekiedy wynika to z roztargnienia, z gadulstwa, a czasem po prostu z tego, że nie przemyślimy czegoś i bez zastanowienia opowiadamy szczegóły, które powinnyśmy zachować dla siebie. Jeśli zdarza nam się to zbyt często, to warto nad tym popracować, aby zadbać właściwie o nasze przyjaźnie.
SJ: Jak poradzić sobie w sytuacji, gdy reaktywowałyśmy przyjaźń, ale cały czas mamy lęki, boimy się, że ponownie zostaniemy zranione? Czy kontynuowanie znajomości ma wówczas sens?
Katarzyna Tyszka: Jeśli trudno nam ponownie zaufać, mimo że przyjaciółka zawiodła nas tylko raz, to warto zastanowić się, dlaczego tak się dzieje. Może to nie jest problem tej tylko relacji, ale ogólnie jesteśmy mało ufni? Jeśli to problem szerszy, to możemy skorzystać z pomocy specjalisty. Natomiast, jeśli dotyczy jednej osoby, ta „zdrada” nie jest pierwszą z jej strony, a wspólne omawianie sytuacji niewiele daje - wówczas powinniśmy zastanowić się, czy chcemy nadal powierzać takiej osobie poufne informacje lub czy w ogóle chcemy ją mieć w gronie naszych znajomych. Nad relacjami należy pracować, ale jeśli nie starają się dwie strony, wówczas nie ma sensu tkwić w toksycznej znajomości.
SJ: Bardzo często ograniczamy się jedynie do kontaktów koleżeńskich i rozmawiamy o błahostkach, jakbyśmy bały się zaufać. Z czego mogą wynikać takie problemy?
Katarzyna Tyszka: Takie trudności często mają głębsze podłoże. Zdrowo funkcjonujący człowiek, prawidłowo rozwinięty społecznie i dojrzały emocjonalnie nie będzie miał trudności w nawiązywaniu i podtrzymywaniu bliskich relacji. Jeśli mamy takie kłopoty, to tak jak mówiłam wcześniej, może to być kwestia doświadczeń życiowych, czasem temperamentu. Być może przyczyny naszego problemu są znacznie poważniejsze? Może wynikają z zaburzeń osobowości, fobii społecznej czy nawracającej depresji. Niekiedy nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Powodem braku zaufania może być również obawa przed odrzuceniem, dlatego wolimy nie ufać, żeby nie zostać zaskoczonymi zdradą, zranionymi. Myślimy, że im mniej dopuszczamy kogoś do siebie, tym mniej może nas zranić. Wtedy też często zasypujemy daną osobę pytaniami, gdyż chcemy kontrolować każdy krok naszego partnera, tak jakby to miało nas uchronić przed porzuceniem. Jednak nie można cieszyć się pełnią związku, jeśli nie możemy w pełni darzyć zaufaniem drugiej osoby.
SJ: Jak budować zaufanie i jak je zdobywać? Jakie działania należy podjąć, a czego unikać?
Katarzyna Tyszka: Niestety, nie można mówić o idealnym schemacie zachowań, dzięki któremu zbudujemy trwałą relację opartą na wzajemnym zaufaniu. Po prostu każdy człowiek jest inny. I nie z każdym będziemy mogły zbudować bliską relację, której podstawą będzie zaufanie. Należy pamiętać też, że różnimy się między sobą temperamentem, osobowością, sposobami radzenia sobie w trudnych sytuacjach, zainteresowaniami, stylem reagowania na różne zdarzenia oraz wieloma innymi aspektami naszego funkcjonowania. Już te różnice indywidualne wpłyną na to, czy ktoś będzie chciał wejść z nami w bliższą znajomość, czy też nie. Jeśli jednak okaże się, że się świetnie rozumiemy - to co dalej? Ważne jest, aby być ze sobą szczerymi. Nie musimy mówić na samym początku znajomości o wszystkim – nie o to tu chodzi. Mówmy tylko o tym, o czym chcemy powiedzieć. Musimy chronić siebie i dopóki ktoś nie zapracuje na nasze zaufanie, nie musimy ryzykować. Przez szczerość rozumiem, aby mówić partnerowi o tym, co nam odpowiada w naszej znajomości, a co nie. Nie oszukujmy siebie i drugiej osoby nie reagując na to, co nam się nie podoba z uwagi na lęk przed rozpadnięciem się znajomości. Jeśli znajomość ma być budowana na niestabilnej podstawie, to lepiej żeby rozpadła się wcześniej, niż później.
Nie zdradzajmy tajemnic bez względu na to, czy wydają nam się ważne, czy nie. Jeśli ktoś prosi nas o zostawienie danej informacji dla siebie, to z jakiegoś powodu to mówi. Nie wyśmiewajmy się z innych oraz z tego, co mówią. Nikt nie będzie chciał zaufać komuś, kto przed chwilą wyśmiewał się z problemu koleżanki z pracy. Wspierajmy, ale nie doradzajmy za wszelką cenę. Czasem wystarczy, że wysłuchamy i podsumujemy wypowiedź np. „To musi być dla Ciebie bardzo trudne”. Nie starajmy się narzucać innym własnego zdania i sposobu rozwiązania danej sytuacji, gdyż to, co jest korzystne dla nas, może nie być dobre dla bliskiej nam osoby. Pamiętajmy również o tym, by spędzać ze sobą dużo czasu, rozmawiać, starać się poznać rozmówcę i jak najmniej oceniać. Rozmawiajmy też o łączącej nas relacji – może coś chciałybyśmy w niej zmienić? Przyjaźń to tak naprawdę związek z drugą osobą, tyle tylko, że nie zawsze dotyczy partnera, a czasem też kogoś, kto z nami nie mieszka. Nie oznacza to jednak, że możemy dbać o niego mniej. Jeśli zaczniemy tak myśleć, nasza przyjaźń zacznie umierać.
SJ: Jak zdobyć zaufanie osoby, która unika bliższych kontaktów z innymi, mimo że w rzeczywistości czuje się bardzo samotna?
Katarzyna Tyszka: To zależy od podłoża trudności tej osoby. Czasem nie poradzimy sobie sami i potrzebna będzie pomoc psychoterapeuty. Kiedy jednak ta samotność wynika tylko ze złych doświadczeń, to możemy spróbować zachęcić taką osobę do aktywności społecznej. Możemy zaproponować wspólne wyjście do kina, pubu i nie dawać za wygraną w sytuacji odmowy. Możemy starać się podbudować psychicznie tą osobę. Zauważać to, co się jej udaje, dużo rozmawiać, mówić o sobie, dzwonić z drobnymi sprawami i pytaniem jak mija dzień. Absolutnie nie oceniać, nie ważyć jej problemów, zapewniać o swojej pomocy i obecności w życiu, ale nie być nachalnym. Niekiedy jednak zdobyte doświadczenia są na tyle przykre i tak mocno wpływają na naszą psychikę, że nie wystarczy wsparcie przyjaciela. Wtedy warto skorzystać z pomocy specjalisty.
Te strategie sprawdzą się jednak tylko wtedy, kiedy osoba, o której zaufanie walczymy „nadaje na podobnych falach”. Jeśli jest inaczej, to nasz potencjalny przyjaciel może najzwyczajniej w świecie nie mieć ochoty podtrzymywać z nami relacji z uwagi na różnice w zainteresowaniach, światopogląd, naszą równowagę emocjonalną, etc. Nie zawsze musi to być kłopot z unikaniem bliższych kontaktów, czasem to świadomy wybór danej osoby.




