Nie dość że przystojny i utalentowany to jeszcze sprawdza się na długich dystansach, tym razem jednak w znaczeniu dosłownym. Edward Norton został zwycięzcą 40 edycji nowojorskiego maratonu w kategorii aktorów, muzyków i artystów estradowych.
Przebiegnięcie 26 mil (42 kilometry) zajęło Nortonowi dokładnie 3 godziny 48 minut i 1 sekundę. Nic dziwnego, że występ w maratonie 40-letniego odtwórcy główniej roli w filmie „Fight Club” nazwano fenomenalnym, Norton bardzo dokładnie bowiem przygotowywał się do udziału w wyścigu. Trenował z członkami afrykańskiego plemienia Masajów, które słynie z niezwykle szybkich biegaczy. Gwiazdor zadedykował swój bieg stowarzyszeniu Maasai Wilderness Conservation Trust, z którym związany jest już od 8 lat. Organizacja ta zajmuje się ochroną zalesionych terenów Afryki zamieszkanych przez Masajów. Zgodnie z informacjami podanymi przez fundację, dzięki udziałowi w maratonie aktor zebrał na jej koncie pokaźną kwotę 300 000 dolarów. Po kontuzji, jakiej Norton doznał w trakcie przygotowań wątpliwym było czy jego noga wytrzyma tak wytężony wysiłek, jakim jest udział w maratonie. Obawy okazały się jednak bezpodstawnymi.
W charytatywnym maratonie wystartowały również takie gwiazdy, jak Alanis Morisette czy Antony Edwards. W ostatniej chwili natomiast swój zapowiadany wcześniej udział odwołali znana z serialu „Gotowe na wszystko” Teri Hatcher i amerykański kaskader i iluzjonista David Blaine. W jubileuszowej 40 edycji jednego z najsłynniejszych maratonów świata wzięło udział 40 tysięcy uczestników ze 105 krajów. Pierwszy na mecie był reprezentant USA Meb Keflezighi, wśród kobiet zwyciężczynią była Etiopka Derartu Tulu.
fot. eonline.com





