Kobietą być
04.01.10

Gosia "Kawa" Kawińska

Wyjątkowa osobowość i mocny głos. Kobieta świadoma swoich atutów, twardo stąpająca po ziemi, wytrwale dążąca do perfekcji i spełnienia marzeń. Oto kolejna bohaterka cyklu "Na drodze do sukcesu" - Gosia "Kawa" Kawińska.

SuperJa:

Na swoim profilu na muzzo.pl napisałaś, że muzyka Cię wypełnia, uwrażliwia. Jest wspólnikiem radości, smutku jak i chwil szaleństwa. Od jak dawna jest Twoją pasją?
Gosia "Kawa" Kawińska: Może zabrzmi to trywialnie, ale muzyka jest moja pasją od zawsze. Odkąd pamiętam, moje życie było wypełnione śpiewem i muzyką. Bez odtwarzacza mp3 nie wyjdę z domu. Słucham różnorodnych wykonawców. Nie jestem osobą, która lubi się szufladkować. Ortodoksji w muzyce mówię stanowcze nie (śmiech).

SuperJa: W jaki sposób rozwijasz swój talent? I kiedy odkryłaś, że chciałabyś zostać profesjonalną wokalistką?

GKK: Momentem przełomowym w moim wokalnym życiu była nauka w krakowskim studiu aktorskim - L`art. Studio, gdzie mimo tego, że aktorstwo było na pierwszym planie, to istotną rolę odgrywał także wokal. Ta szkoła nie była (mimo, iż jej nie ukończyłam z powodów zdrowotnych) zmarnowanym czasem ? dzięki niej odblokowałam się, poznałam siebie. Śpiewałam od zawsze, tyle że dla siebie. W dzieciństwie nauczycielka muzyki powiedziała, że mam za mocny głos i że nadaję się do śpiewania z chłopakami, a nie dziewczynkami, bo je zagłuszam. Teraz nie przejęłabym się tym, ale dla dziecka taka uwaga zwrócona przy audytorium klasy jest bolesna. Później nie potrafiłam się przemóc, rodzice nie wiedzieli za bardzo jak mi pomóc. W szkole aktorskiej tę barierę pomogła mi przełamać pani Ewa Wodziańska, nauczycielka emisji głosu, świetny pedagog. Zwróciła na mnie szczególną uwagę. Uzmysłowiła mi, że mam talent i że najwyższy czas z nim coś zrobić.

SuperJa: Mimo wszystko zamiast szkoły muzycznej, wokalnej, zdecydowałaś się podjąć studia dziennikarskie. Dlaczego?

GKK: Tak, dlatego że wokalu i tak się uczę, a warto mieć jakąś furtkę, zawód. Studia dziennikarskie wybrałam jako przyjemną alternatywę, zaplecze. Ale to z wokalem wiążę swe marzenia i aspiracje. Uczę się śpiewu prywatnie, ale na castingi jeszcze nie chodzę.

SuperJa: To mogła by być dla Ciebie duża szansa, by przeskoczyć na kolejny etap. Czego się obawiasz?
GKK: Po prostu uważam, że nie jestem jeszcze gotowa. Nie chcę żeby było tak, że pójdę i spalę się, spanikuję, bo za mało umiem. Czuję, że muszę się jeszcze sporo nauczyć, zanim zaśpiewam przed szerszą publiką. Muszę czuć pełną kontrolę nad swoim głosem. Podchodzę do tego bardziej profesjonalnie, niż niektórzy. Nie chodzi o to, by coś tam umieć i od razu biec na casting. Bo talent to nie wszystko. Najpierw trzeba talent oszlifować i dopiero później pokazywać, a nie na odwrót. Bo dopiero oszlifowany diament, zyskuje na wartości.

SuperJa: Nie lubisz szufladkować siebie. Słuchasz rocka, popu, r&b, poezji śpiewanej? To dość duża rozbieżność. W jakim gatunku czujesz się najlepiej?

GKK: Dorastając słuchałam różnych gatunków muzycznych i w wielu się odnajduję. Oswajanie się z wieloma gatunkami bardzo rozwija, uczy czegoś nowego. Ale np. piosenka literacka, aktorska i poezja śpiewana łączą się w pewien sposób ze sobą. Zamiłowanie do nich wynika z mojej drugiej pasji, jaką jest aktorstwo. Oprócz tego lubię m.in. rock i ambitny pop, np. w stylu Christiny Aguilery czy Whitney Houston. Pod słowem ambitny rozumiem dobry tekst i dobrą muzykę.

SuperJa: Na muzzo napisałaś, że chętnie nawiążesz współpracę z profesjonalnym zespołem. Z drugiej strony nadal nie jesteś jeszcze gotowa na skok na głęboka wodę, więc jaki miałby być ten zespół?
GKK: Napisałam w swoim profilu, że może być to zespół, bądź muzyk. Zależy mi na tym, aby ktoś dla mnie komponował, żebym miała własny repertuar czy w przypadku zespołu - nasz. Wtedy mogłabym, gdy tylko poczuję się na siłach, wystartować.

SuperJa: Jak niemal każdy masz swoich idoli. Jednak w Twoim przypadku ich grono jest naprawdę pokaźne, od Edyty Górniak, Beyonce, Edyty Geppert, po Ryśka Riedla, Michała Bajora, Marylę Rodowicz, Hannę Banaszak i wielu innych. Ciężko Ci wybrać kilku?
GKK: Napisałam, że dzięki tym artystom kształtuję swoją osobowość muzyczną. Właśnie to zależy od tego, że nie skupiam się na konkretnym gatunku muzycznym, ale na stanie mojego ducha. Jestem bardzo wrażliwą osobą i gdy zamykam się na świat, to słucham Ryśka Riedla, który był według mnie najbardziej autentyczną postacią na polskim rynku muzycznym. Jego utwory zawsze poruszają mnie do głębi, szarpią emocjami, pobudzają wyobraźnię. Najbliższa memu sercu w tej alienacji jest twórczość właśnie Riedla, a także Bajora, Geppert i Jeff`a Buckley`a. Zaś gdy czuję przypływ energii, szaleństwa, wtedy słucham czegoś lżejszego np. Beyonce. Kiedy przychodzi czas melancholii, wspomnień, najlepsza jest Łobaszewska. Gdy jestem zakochana - Presley. I tak dalej.

SuperJa: Wspomniałaś o Jeff?ie Buckley`u. Mnie osobiście jego twórczość nie jest znana. Co takiego fascynującego jest w jego muzyce i czym Ciebie osobiście zachwyca?
GKK: Eteryczność, magnetyzm, zmysłowość... Pierwszym utworem Jaff`a, jaki usłyszałam był: "Lover, you`ve should come over". Wpadłam na niego przypadkiem. To była miłość od pierwszego usłyszenia. Wykonania Jeff`a są nie do podrobienia. Ta niesamowita ekspresja, naturalność i głos... Ciepły, wysoki, przeszywający. Słucham go zawsze z wypiekami na twarzy. Niestety, nie jest znany szerszej publiczności, bo nie był nastawiony na komercję. Może gdyby żył dłużej, zdążyłby poszerzyć grono słuchaczy. Ale, jak mówią, wielcy ludzie żyją krótko.

SuperJa: "Czekam z niecierpliwością na kolejne utwory. Wiem, że Twój talent wokalny nie obejdzie się bez echa." To jeden z komentarzy na Twoim profilu. Masz już pierwszych fanów.
GKK: Może nie fanów, ale osoby, które czekają na coś mojego. Piosenkę Edyty Geppert nagrywałam u znajomych, w amatorskim studiu (śmiech). Kolega, który mnie nagrywał, nie miał wcześniej doświadczenia z takim głosem jak mój. Musiałam co chwilę przybliżać się do mikrofonu lub oddalać, w zależności od dynamiki utworu, by nie było sprzężeń. Dlatego, nie jest to efekt do końca satysfakcjonujący mnie, bo nie mogłam skupić się na tym, co najważniejsze, czyli interpretacji i wyśpiewaniu czystych dźwięków. Było naprawdę i śmiesznie, i ciężko.

SuperJa: W piosence "Jaka róża taki cierń" dajesz popis swoich umiejętności wokalnych. Masz mocny głos. Wiesz może jaką skalą głosu operujesz?

GKK: Miałam ją sprawdzaną trzy lata temu, lecz od tamtego czasu na pewno się zmieniła. To wynika oczywiście z treningów. By rozwijać się, trzeba dużo ćwiczyć, nawet po kilka godzin dziennie. W wyniku takich ćwiczeń, skala głosu się poszerza. Teraz konkretnie nie wiem ile wynosi.

SuperJa: Coraz więcej wokalistek pisze teksty piosenek, komponuje. Posiadasz jakieś doświadczenie w twórczości własnej?

GKK: Mam swoje projekty. Zaczęłam pisać teksty piosenek. Nie potrafię czytać z nut, więc nie komponuję. Na razie piszę do szuflady.

SuperJa: O czym chcesz śpiewać? Jakie tematy poruszasz w swoich tekstach?
GKK: W muzyce lepiej odnajduję się w tematyce trudnej, poruszającej nawet skrajne emocje. Piszę głównie o miłości, o której powstaje wiele pięknych utworów. Jest to nie wyczerpane źródło inspiracji dla artystów. Chcę śpiewać o życiu: o przyjaźni, rozstaniach, powrotach, miłości trudnej, platonicznej, nieosiągalnej. Nie wiem jak to dokładnie nazwać? ale chciałabym poprzez moje piosenki dotykać tego, co jest często w nas skryte, schowane pod maskami.

SuperJa: Dlaczego wybrałaś utwór Edyty Geppert na swoją pierwszą piosenkę?
GKK: To ciekawa historia... Moja mama uwielbiała twórczość Edyty Geppert, a ta piosenka była jej ulubioną i często jak byłam dzieckiem jej słuchała. Później zapomniałam o Edycie. Przypomniałam sobie o niej na warsztatach wokalnych. Uczyliśmy się śpiewać tę piosenkę w grupie, co było dla mnie dość niezrozumiałe, bo piosenka, która jest tak intymna i traktuje o śmierci, nie powinna być moim zdaniem rozkładana na głosy. Myślę, że ta piosenka dojrzewała cały czas we mnie. Mimo, że jest to bardzo trudny utwór, to po powrocie z warsztatów zdecydowałam się go nagrać.

SuperJa: Co było by dla Ciebie sukcesem?
GKK: Przede wszystkim pełna świadomość swojego głosu i operowania nim tak, żebym mogła zawsze być usatysfakcjonowana występem. Chcę mieć dobrze wypracowaną technikę, i to będzie mój osobisty sukces, na który właśnie pracuję i czekam.
W kwestii marzeń nie będę wyjątkiem. Tym, co jest spełnieniem dla artysty, jest oczywiście nagranie dobrej płyty. Jednak obecnie chcę się skupić na nauce, rozwijaniu się, oswajaniu z publiką. A drugim marzeniem jest praca w teatrze muzycznym - Studio Buffo.

SuperJa: Jednak Studio Buffo ma wielu krytyków. Zwłaszcza krytykowany jest Janusz Józefowicz, który ponoć od pewnego czasu stawia głównie na show.

GKK: To nie jest jedynie show. Owszem, żyjemy w takich czasach, gdzie stawia się na show, bo jest na nie popyt, stąd też programy typu "Taniec na lodzie", "Jak oni śpiewają", itp. Józefowicz, moim zdaniem, znalazł złoty środek. Jest show, ale też wspaniały wokal i taniec. On nie schodzi z określonego poziomu. Przecież w Buffo występowało wielu wspaniałych artystów, tj. Górniak, Groniec, Janowski czy w ostatnich czasach Zosia Nowakowska. Buffo to kuźnia talentów.

SuperJa: W jednym z wywiadów Bobby Mc Ferrin powiedział, że przed publicznością powinno się choć przez kilka minut śpiewać tak, jak w ogródku, w domu, by przez te kilka minut najważniejszy był śpiew. A co jest dla Ciebie ważniejsze - wokal czy show?

GKK: Dla mnie najważniejszy jest śpiew, emocje. Wielkie show nie jest najważniejsze. O czym świadczą koncerty Edyty Geppert, Michała Bajora. To koncerty kameralne, bez zbędnej otoczki. Widać tylko artystę, mikrofon. Niewielka wiązka światła rzucona na twarz wokalisty. Edyta Geppert zawsze ubrana jest na czarno. Nie ma nic więcej. Efekt takiego występu jest miażdżący, wbija w krzesło. Dla mnie ich występy są fenomenalne. Wszystko to powoduje, że po występie ciężko jest dojść do siebie. Mowa tutaj o emocjach, jakie są poruszane, o wywołanych uczuciach podczas koncertu. Niesamowite.
Autor artykułu:
anies
0
Twój głos: Brak

Komentarze

Dodaj swoją opinię



4 + 3 =
Aby mieć pewność, że nie jesteś robotem, rozwiąż zadanie matematyczne, np. 1+3, wpisz 4.

Do góry

Zostań SuperKobietą

Zarejestruj Mnie
Co sądzisz o chustach do noszenia niemowląt?:



Dla Czytelniczek SuperJA przygotowaliśmy konkurs na Dzień Karmienia Piersią, który będziemy obchodzić 1.08. Macie możliwość wygrania unikalnej tuniki lub bluzki do karmienia, projektu Natalii Orłow

Ranking autorów

  • November Ocena: 5
    Ilość głosów: 2
  • paulanigga Ocena: 5
    Ilość głosów: 1
  • ofca Ocena: 4.86
    Ilość głosów: 21

Ranking artykułów