W Polsce w 2009 roku prawie 96 tys. dzieci wychowywało się poza rodziną. Jest to o 10 proc. więcej niż w roku 2004. W domach dziecka przebywa 25 tys. wychowanków. Wśród nich zaledwie 2 proc. jest sierotami, reszta ma biologicznych rodziców. Najlepszym rozwiązaniem problemu „niechcianych” dzieci z punktu widzenia ich dobra i korzyści społecznych jest adopcja.
W 2009 r. powstała Fundacja Dziecko-Adopcja-Rodzina, założona przez małżeństwo dziennikarzy wychowujących dwoje przysposobionych dzieci. Fundacja prowadzi witrynę internetową www.twoja-adopcja.pl, nad którą – od początku jej powstania – patronat prasowy objął portal MY21. Z wpisów internautów wynika, że proces adopcji przypomina drogę przez mękę i z każdym rokiem jest coraz gorzej.
– O ile kilka lat temu adopcja trwała przeciętnie od kilku miesięcy do roku, o tyle obecnie trwa od roku do kilku lat – mówi Beata Dołęgowska, prezes fundacji. Jest oczywiste, że w procesie adopcji czas odgrywa wielką rolę ze względu na dobro dziecka. Większość potencjalnych rodziców chciałaby adoptować dzieci małe z psychiką nieobciążoną bagażem traumatycznych doświadczeń z okresu pobytu z naturalnymi rodzicami (najczęściej są to rodziny patologiczne i dysfunkcjonalne) i okresu pobytu w domu dziecka. Przewlekłość postępowania adopcyjnego sprawia, że starając się o dziecko małe (np. niemowlaka) przyszli rodzice przysposabiają to samo dziecko, ale znacznie starsze, np. w wieku przedszkolnym. Bez względu na wiek dziecka podstawowa zasada udanej adopcji brzmi: im wcześniej i szybciej, tym lepiej.
Przepisy prawne dotyczące adopcji są nieostre i nieprecyzyjne, co sprawia, że w takiej samej faktycznej sytuacji jeden sąd może wydać takie orzeczenie, a drugi sąd zupełnie inne. Nieprecyzyjność prawa ujawnia się np. w przypadku orzekania przez sąd o pozbawieniu praw rodzicielskich biologicznych rodziców. Przesłanką do tego może być brak zainteresowania dzieckiem przebywającym już w placówce opiekuńczo-wychowawczej.
Dla jednego sądu rodzice, którzy obiecują zabrać dziecko z placówki i raz na rok na święta wysyłają mu paczkę słodyczy, nie zasługują na pozbawienie władzy, a dla innego sądu takie postępowanie na pozbawienie władzy będzie zasługiwało. Przepisy nie wskazują, jak długo musi trwać stan nie interesowania się dzieckiem, aby sąd uznał to za trwałe i orzekł pozbawienie władzy. Nie musi być to zatem rok czy dwa, od kiedy rodzice ostatni raz pojawili się w placówce odwiedzić dziecko.
W efekcie sytuacja dziecka przebywającego od lat w placówce jest nieuregulowana prawnie – ma ono rodziców naturalnych, którym wciąż przysługuje władza rodzicielska, mimo że nie interesują się oni dzieckiem. Skutecznie odstrasza to przed adopcją nowych rodziców, którzy sami będą musieli walczyć o pozbawienie praw rodziców biologicznych.
Problemów z adopcją jest całe mnóstwo. Fundacja Dziecko-Adopcja-Rodzina stawia sobie za cel niesienie pomocy rodzicom, którzy na przysposobienie dzieci się zdecydowali i natrafiają na trudności. Portal www.twoja-adopcja.pl jest obecnie największym otwartym na polskim rynku centrum wsparcia, a zarazem głównym ośrodkiem informacji dla osób przed i po procesie adopcyjnym, jak również dla dzieci przysposobionych.
(paf)
SuperJA poleca Tygodnik Interentowy My21



